• Wpisów:378
  • Średnio co: 5 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 19:17
  • Licznik odwiedzin:26 345 / 2099 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Ma 11 lat i nie potrafi sobie butów zawiązać. Trzymajcie mnie -.-
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Kto skacze z radości, bo jutro poniedziałek?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Halo, żyje tam ktoś? Coś mnie długo tutaj nie było
  • awatar Kubiszon: @The.End.: Ważne, że chociaż wróciłem :D
  • awatar The.End.: Długi ten wpis :D Ja żyję,ale Daria trup :/ A ciebie nie było 82 dni,skandal!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzieńdoberek

Jakieś plany na sobotni wieczór? Ja nie i to mnie martwi
  • awatar The.End.: Haha,wieczór z fizyką,matematyką,geografią i angielskim :D Romantic,nieprawdaż? :P
  • awatar Darayavahua.: Jeszcze nie, ale na pewno jakieś wynikną :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dziewczyny, wszystkiego najlepszego :3
 

 
On: Wszystkiego najlepszego skarbie!
Ona: O, pamiętałeś. Masz jakiś prezent dla mnie?
On: To powinna być niespodzianka, ale dobra. Pamiętasz tego różowego mercedesa, którego widzieliśmy na mieście?
Ona: O jejku O.O Nie mogę przestać krzyczeć!
On: Kupiłem ci szczoteczkę do zębów o takim samym kolorze <3

Źródło: Facebook
 

 
CZEMU NIKT MI O TYM NIE POWIEDZIAŁ?! BLOG MA JUŻ WIĘCEJ NIŻ ROK!!! 100 LAT, 100 LAT, NIE ŻYJE, ŻYJE NAM!
  • awatar Kubiszon: @Shelly<3: Nie przepraszaj :D To była moja wina :D
  • awatar Shelly<3: Przepraszam, mnie ostatnio nie było :(. Stoooo lat! ;D Cieszę się twoim szczęściem. :D *Internetowy Żółw*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Jejku w szkole coraz lepiej Dzisiaj nauczycielka z biologii oddała nam nasze prace klasowe. Dostałem 5+ (47.5 pkt, a maksymalnie można dostać 52). Skakałem z radości, bo z biologii to ja na samych 4, a czasami nawet i 3 jeżdżę. Uff. Z angielskiego podobnie. Dostałem 4, a zawsze dostaje 3. Nie wiecie jak się cieszyłem, a ocena z anglika jest dla mnie obecnie najważniejsza. Muszę mieć 5 na koniec roku, a mam teraz 3 Może ocena z testu pomoże. Co ja gadam?! Ona musi pomóc! Z matmy wczoraj pisałem. Zrobiłem 9 z 13 zadań. Super, co nie? Tylko, że dzisiaj się okazało, że w prawie każdym jest jakiś błąd. Jak ocena spadnie mi na 3 to mnie zabiję (poinformuję was o tym na blogu).

Ostatnio na lekcji pisałem dalej White Light. Nie wiem, ale nie miałem weny, albo nauczyciel mnie rozpraszał, bo napisałem jedynie trzy linijki. Szkoła ma na mnie zły wpływ xD
 

 
Ludzie, żyjecie jeszcze?

Jejku, jak mnie tutaj długo nie było! Jesteście na mnie źli. Całkowicie o blogu zapomniałem. Sorki. Piszcie, co ta u was?
  • awatar Kubiszon: @The.End.: Żyje, żyje :D A nawet jeśli bym nie żył, to i tak poinformowałbym was na blogu :D
  • awatar The.End.: Żyjemy,zastanawiałyśmy się tylko czy ty żyjesz "D
  • awatar Powerfulleyes: niah niah :D nuda :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Życzę wam szczęśliwego nowego roku
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Wiele fanklubów HP robi na Facebooku wiele konkursów, quizów itp.. Ja też coś takiego zrobię Będę zadawał wam pytania dotyczące White Light. Pierwsza dobra odpowiedź daje 10 pkt. Każdy zbiera punkty dla siebie. Na początek pare pytań. Teraz wstawię tylko jedno. Kolejne, gdy ktoś poda poprawną odpowiedź. To zaczynamy

Z którego rozdzaiłu jest Morfeusz?
 

 
Mówiłem, że będzie nowy blog
http://vigilate.blogujacy.pl/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Pisałem wcześniej, że znajdziecie na tym blogu coś ciekawego i oto i to (wszyscy myśleliście, że to nowy rozdział White Light). Oto opis mojego nowego opowiadania:

Wyobraźcie sobie zwykły, mały złoty zegarek pokazujący godziny, jak każdy inny... Wasz zegarek jednak jest inny od reszty... Wasz potrafi pokazywać przyszłości i to dzięki niemu Ziemia stała się wspaniała...

Vigilite (łacina: "Zegarek" to historia pewnego historyka Ricka Jordana, pracującego dla Ministerstwa, urzędy władającego całą planetą. Pewnego dnia dowiaduje się, że od kilku lat miał dzień w dzień przy sobie przedmiot odpowiedzialny za niezwykły rozwój ludzkości. Może i ma niezwykłe szczęście, jednak i wielkiego pecha. Ktoś chce go zabić, a pewna dwójka osób, która go śledzi okazuje się być kimś innym, niż się zdaje. Rick poznaje prawdziwą historię zegarka, jest powstał, kto go stworzył, oraz czym jest tak naprawdę Ministerstwo.

Vigilate to pierwsza z trzech części trylogii. Druga część będzie nazywać się "Mors Code" (łac. "Kod Śmierci", a trzecia "Veritas" (łac. "Prawda".

I jak?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Jutro znajdziecie coś ciekawego na blogu
 

 
Wpis tylko dla znajomych

Wpis tylko dla znajomych

 

 
W sali do której weszłam byli wszyscy, wraz z innym policjantem, chyba jakimś głównym. Siedzieli przy dużym, białym stole. Jedno krzesło było wolne, tuż obok mojej mamy i Drake'a, którzy siedzieli najbliżej drzwi. Szybko się przywitałam i usiadłam.
- A więc - zaczął policjant. Był to wysoki mężczyzna, z dużą głową. Miał czarne włosy i ciemne, zimne oczy, jednak jego głos wydawał się być miły. - Możemy zacząć. Czy wiedzą państwo kto mógł podpalić pański dom?
- Podpalić? - zdziwiła się Amy. - Dom wyleciał w powietrze.
- Wiemy, jednak straż pożarna uważa, że dom został jedynie podpalony, a powodem wybuchu mogło być to, że mają państwo ogrzewanie gazowe i kuchenkę.
- Kuchenkę mamy elektryczną - powiedział Stan.
- A ogrzewanie? - dopytywał się policjant.
- Ogrzewanie jest na gaz - odpowiedział.
- A więc to mogło pomóc w wybuchy. Czy mają państwo jakiś wrogów, którzy mogliby zrobić coś takiego?
Jeśli rodzice powiedzą prawdę, to trafimy do psychiatryka. Nie możemy powiedzieć im prawdy o White Light, Popiołach i całej reszcie. Zamknął nas, a ja tego nie chcę!
- Nie, nie mamy - powiedziała Amy, a raczej skłamała. - Zadajemy się tylko z osobami, które są teraz w pomieszczeniu, oraz z przyjaciółką Sary, która stoi za drzwiami, z moim psychiatrą Markiem, oraz kilkoma innymi osobami z miasta, jednak nie mamy z nimi żadnych konfliktów. Jesteśmy jedną dużą rodziną.
- Rozumiem - powiedział, a potem zwrócił się do mojej mamy. - Czy to prawda, że rozstała się pani z pańskim nowym mężczyzną i dlatego została w Fors.
- A skąd pan wie takie rzeczy? - zdziwiła się.
- Obiło mi się o uszy - powiedział, jednak to nie miało sensu. - A więc?
- Tak, to prawda - odpowiedziała.
- A jak ma on na imię?
- Paolo.
- A nazwisko?
- Nie znam - ta odpowiedź była może i dziwna, ale prawdziwa. Nikt z nas nie znał jego nazwiska. Dziwne, co nie?
- Wie pani gdzie się obecnie znajduje?
- Nie, ale... Chwila! Uważa pan, że to Paolo podpalił dom?
- Wie pani, wszystko jest możliwe, a jeśli miała pani z nim konflikt, to ze złości mógł to zrobić. Niech poda mi pani jego adres, sprawdzimy to i po kłopocie, chyba, że to on był sprawcą.
- Powiem jedynie, że mieszka w San Francisco. Adresu nie znam - powiedziała szybko i wrednym tonem.
- Przepraszam - wtrąciła się Amy. - Mam jedno pytanie.
- Jakie?
- Gdzie będziemy mieszkać? Nie mamy domu, nic.
- Spokojnie - uspokajał policjant. - Na głównej ulicy w jednym z bloków jest masa mieszkań do wynajęcia. Policja wynajmie je na nasz koszt.
- A co z naszym domem? - zapytała.
- O tym musicie porozmawiać z burmistrzem - odpowiedział. - Jednak uważa, że to miasto zapłaci za odbudowę, ponieważ dom spłonął nie z waszej winy.
Na twarzy Amy pojawił się smutek, tak jak na reszty. Moja ciocia siedziała tuż obok policjanta, po jego prawej stronie. Tylko ona nie ukazywała uczuć, ale nic w tym dziwnego. Nie wie dokładnie o co chodzi, jednak widziała, co stało się z naszym pięknym domem.
Z wielką chęcią chciałabym wyjść wraz z ciocią Celią i opowiedzieć jej parę rzeczy o White Light. Oderwałoby mnie to od rzeczywistości.
  • awatar Kubiszon: @Shelly♥: w tam. Jednak z Popiołem nie ma szans :D
  • awatar Shelly<3: @The end...: zgadzam się
  • awatar Shelly<3: @Kubiszon: myślisz ,że tylko ty masz śmierciożerców. ja cię zapoznam z geraltem z rivii (wiedzmin) - śmierciożercy nie mają szans.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
Zadzwoniłam szybko do Ivy i poprosiłam ją, aby po mnie przyszła. Powiedziała, że posterunek policji jest nieopodal mnie: należy wjechać w drugi wjazd na zakręcie, gdym wyjeżdżała z lasu. Powinnam sama tam trafić, jednak musiałam z nią porozmawiać. Nie mogłam na to czekać.
Pięć minut po tym jak się rozłączyłam, przyszła. Ruszyłyśmy.
- A więc o czym chcesz porozmawiać? - spytała.
- Moja ciotka przyjechała do Fors.
- To chyba dobrze. Ciesz się, że rodzina cię odwiedza. Ja nie mam żadnej.
Ivy Aaron była moją przyjaciółką z klasy i moją Nauczycielką. To ona czytała White Light, magiczną książkę przede mną. Książka zniszczyła jej życie. Jeden z Popiołów zabił jej rodziców, aby mógł stworzyć Night Light i ożywić swojego znajomego.
- Ale to dziwne, że przyjechała. Nie ma ona dobrego kontaktu z moją rodziną. Zdaje mi się, że ktoś skusił ją do przyjazdu tutaj. I chyba wiem kto.
- Kto? - spytała szybko i głośnio.
- Morfeusz - odpowiedziałam, a mina Ivy "powiedziała": A co on ma z tym wspólnego?
- Pomyśli - powiedziałam. - Poza Fors czas leci szybciej, a raz nawet powiedział, że mój Uczeń jest już w drodze.
- Więc uważasz, że twoja ciotka ma przeczytać siedemnasty rozdział.
- Mhm. Morfeusz nie chce, abym miała taki sam problem jak ty miałaś.
- Ale książkę dałam ci na czas - powiedziała. Byłyśmy już za rondem. W tej części miasteczka jeszcze nie byłam.
- A jak jej o tym wszystkim powiesz? - zapytała.
- Mam czas do października - odpowiedziałam. - Będę jej o tym mówić stopniowa, tak, aby przed październikiem wiedziała już o wszystkim.
- A może wiedzieć ona o Popiołach i całej reszcie przed przeczytaniem?
- Nie wiem, ale tak czy siak się o tym dowie. My też złamałyśmy jedną z zasad i nic się nie stało, pamiętasz. Uczeń nie może wiedzieć kim był Nauczyciel Nauczyciela, a ty mi powiedziałaś, że twoim Nauczycielem była Alex.
- Wiem - przyznała Ivy. - Ale zapytaj się najpierw Morfeusza.
- Spoko - powiedziałam. - Mam wiele pytań, które chcę mu zadać.
Doszłyśmy na miejsce. Komisariat policji był małym, niebieskim (to chyba ulubiony kolor policjantów) budynkiem, przed którym stały dwa auta policyjne. Tuż przed nim stało jeszcze parę budynków mieszkalnych. Wszędzie było cicho i spokojnie.
Weszłam do środka. Ivy nie chciała, jednak złapałam ją za rękę i weszłam. W środku było jasno. Znalazłam się w małym pomieszczeniu. Podłoga była żółtych kafelek, a ściany pomalowane na niebiesko. Parę metrów od wejścia stało drewniane biurko, a przy nim siedział policjant i to ten, który przyjechał do nas z ciotką.
- Dzień dobry - przywitałyśmy się.
- Gdzie są moi rodzice? - zapytałam. Policjant pokazał na drzwi znajdujące się po lewej stronie pomieszczenia. Weszłam do środka, a Ivy została z policjantem.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wszystkie osoby, które znały moją ciocię, czyli ja, mama i tata, wszyscy byliśmy zdziwieni jej przyjazdem. Dlaczego przyjechała? Po co? Jak?
Ciotka Celia była niską i drobną kobietką. Miała jasnobrązowe włosy i zielone oczy. Jej ubrania (nawet te, które miała teraz na sobie) były w jej ulubionym kolorze: sraczkowatym. Sorki, ale tylko tak mogłam go nazwać.
Stała ona uśmiechnięta, tuż przy aucie policjanta. Ten patrzyła się na nas dziwną minął, jednak jego uwagę zwrócił nasz dom, a raczej to co po nim zostało.
- Co ty tutaj robisz? - spytała moja mama wrednym tonem. Nienawidziła swojej młodszej siostry, a ona jej. Nie wiem dlaczego.
- Chciałam was odwiedzić - powiedziała cały czas się uśmiechając.
- Mogłaś do nas zadzwonić - powiedziała mama.
- Dzwoniłam, jednak sygnał nie był wyraźny.
Moment! Ktoś dzwonił do nas parę miesięcy temu. Myślałam, że to ona, bo miała podobny głos. Jednak coś się nie zgadza. Dzwoniła z obcego nam numeru, a więc kiedy była już w podróży. Do Fors z San Francisco jedzie się trzy godziny, a nie parę miesięcy. ... Już wiem. Morfeusz! To jego sprawka. Czas!
- A dlaczego przyjechałaś z policją? - zapytał tata.
- Nie wiedziałam gdzie mieszkacie. Podałam mu wasze nazwisko i mnie przywiózł.
Wtedy przyjechała straż pożarna. Najwidoczniej policjant pomyślał i po nich zadzwonił.
- Będzie najlepiej, jeśli się stąd oddalicie. Będziecie przeszkadzać strażakom.
- A gdzie mamy się udać? - zapytała Amy.
- Zabiorę was do nas na posterunek. Zadam parę pytań i zobaczymy co dalej.
- Dobrze, ale nie wszyscy zmieszczą się do auta - zauważyłam. Wtedy do głowy wpadł mi pewien pomysł. - Ja pójdę z buta. Wy jeźdźcie.
- A wiesz jak dojść? - zapytał policjant.
- Przyjdę wraz ze znajomą, jedźcie. Wszyscy weszli do auta i odjechali, a ja zadzwoniłam do Ivy.

Sorka, że rozdział krótki, ale taki musi być.
  • awatar Kubiszon: @The end...: A ja też mówię z buta! Masz coś do mnie! :D
  • awatar The end...: @Darayavahua.: @Kubiszon: Darku tylko u cb się tak mówi :P Lub,przecież ci nie zabronię,to nawet bardzo nie razi,ja u sb też nie potrafię wychwycic,ostatnio napisałam "powtórz" przez "ż" :D
  • awatar Darayavahua.: @Kubiszon: To chociaż herbata :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›